Lwów przedświątecznie

W sklepach przedświąteczny tłok, na uliach wiele samochodów stojących w korkach, zmierzających do domu. Jednak nie każdy zmierza do swojego rodzinnego domu, bo przecież przed świętami można jeszcze odwiedzić Ukraine 🙂

Trudne początki

Każdy wie, że podróżowanie samolotem jest o wiele przyjemniejsze i prostsze. My jednak postanowiliśmy jechać samochodem do Lwowa, może na przekór, a może po prostu umocnieni przyjemną jazdą samochodem z roku 2016 kiedy to było łatwo i przyjemnie. Generalnie na dzień dzisiejszy, jazdy samochodem nie polecam. Wyjechaliśmy z Wrocławia o godzinie 14 żeby na miejscu być koło godziny pierwszej w nocy.

Jak najlepiej dostać się do Lwowa

Odpowiedź jest prosta – samolotem. Tym bardziej, że od jakiegoś czasu, kiedy Ukraińcy zaczeli zalewać Europę Zachodnią, tanie linie lotnicze są w stanie zaproponować całkiem tanie loty zarówno z Polski, jak i z innych miast Europy zachodniej.

Loty z Wrocławia w normalnym okresie wahają się od 150 zł do 500 zł, tam i z powrotem.

Loty Düsseldorf – Lwów koszt około 400 zł.

Jednak jak już ktoś postanowi jechać autem jak my, to auto trzeba zostawić (jeśli nie chce się stać w ok. 10 godzinnej kolejce do kontroli) na parkingu (najlepiej monitorowanym, parkingów przy granicy jest wiele) przed granicą w Medyce. Stamtąd już (po stronie ukraińskiej) można udać się marszrutką lub innym transportem (kierowca nieoficjalnej taxi sam Was znajdzie) w kierunku Lwowa.

Marszrutka na jednej ze Lwowskich ulic
Marszrutka w środku

My przybyliśmy na granice dopiero przed północą (powodem były przedświąteczne korki przy bramkach na autostradach). Aktualny koszt takiego transportu spod granicy do Lwowa to 60 hrywien czyli ok 9,66 zł.

Warto dodać że zaledwie od roku takim transportem nie dojeżdza się do centrum Lwowa tylko ok 10 km przed centrum – czyli na dworzec zachodni. Później trzeba jeszcze komunikacją miejską lub taxi dostać się do centrum. Ale z tanimi taksówkami we Lwowie nie ma problemu, działają tam np. Uber i Bolt.

Uroki Lwowa

Lwów bez zwątpienia jest pięknym miastem, chociaż byłem tam już drugi raz i to drugi raz przed Świętami Bożego Narodzenia. To jednak jarmark bożonarodzeniowy ma naprawde świetny klimat (choć zdecydowanie nie jestem fanem jararków) można na nim zjeść wiele potraw i napić się różnych rodzajów grzanego wina.

Jarmark bożonarodzeniowy
We Lwowie w rynku można spotkać wielu ulicznych artystów

W rynku można również napić się pysznej wiśniówki. Nie jest mocna więc spokojnie można pić nawet w porze przedpołudniowej :). Lwów oferuje również wiele shisza barów gdzie za rozsądną cenę można napić się drinka i spalić shishe.

Dom wiśniówki we Lwowskim rynku

Kolejną atrakcją jest miejsce gdzie znajduje się punkt widokowy, skąd można podziwiać cały Lwów ze wszystkich stron. To zamek wysoki we Lwowie. Znajduje się jedynie ok. 1 km od centrum miasta. Jest to miejsce z polskim akcentem. Znajdował się tu zamek, który w XIV wieku został wzniesiony przez króla Polski – Kazimierza III Wielkiego.

Widok z góry na Lwów

Jedzenie

Jedzenie we Lwowie jest dobre i stosunkowo tanie. Są tutaj do wyboru kuchnia lokalna, polska czy gruzińska. Ja jestem dużym fanem pierogów ruskich, ale próbowałem też pierogi gruzińskie z mięsem (chinkali), choć jak dla mnie są troche za pikantne. Natomiast jeśli chodzi o pierogi ruskie, to zdecydowanie polecam restauracje o polskich korzeniach, która bardzo dobrze prosperowała już za czasów polskiego Lwowa – Premiera Lwowska. Za ok. 20 zł można zjeść podwójną porcję pierogów ruskich ze śmietaną. W Premierze Lwowskiej są również inne domowe obiady, ja jednak przez dwa dni zostałem na pierogach- palce lizać.

Podsumowując

Jeśli chcecie wybrać się do Lwowa, to polecam lot samolotem. Koszt nie jest ogromny, za to zyskacie dużo czasu. Lwów jest uroczym, choć bardzo zaludnionym i zakorkowanym miastem. Ludzie na ulicy są mili i pomocni. Z wiekszością mieszkańców można się porozumieć w języku polskim. Sami wręcz wolą porozumiewać się po polsku niż po angielsku który mało znają. Polacy dosyć licznie aktualnie podróżują do Lwowa więc szczególnie kelnerzy (czasem tylko z minimalnym akcentem) mówią po polsku. Warto odwiedzić to miasto, chociażby ze względu na inność która ma tam miejsce. Małym kosztem możemy cofnąć się kilkanaście lub więcej lat wstecz.

Każdemu polecam taką podróż 🙂

Jedna myśl na temat “Lwów przedświątecznie

  • 28 grudnia, 2019 o 6:03 pm
    Permalink

    Super opis ! Twoja relacja z podróży i zdjęcia ogromnie zachęcają do odwiedzenia tego miejsca 🙂

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: