Poradnik Autostopowicza

O autostopowaniu już wspominałem przy okazji tanich podróży we wpisie „Podróże – skąd brać na nie pieniądze”, bo niewątpliwie jest to najtańsza forma przemieszczania się. Warto dodać, że nie wszędzie jest bezpłatna. W Europie czy Azji nie powinniśmy mieć problemów z darmowym przemieszczaniem się, natomiast w Afryce czy w Ameryce Południowej warto przed przejazdem informować kierowce, że nie ma się pieniędzy albo z góry założyć określoną stawkę za przejazd.

Jeśli ktoś z Was już miał okazję podróżować autostopem, to pewnie zgodzi się ze mną, że jest to nie tylko tania forma transportu, ale też bardzo ciekawa. Wiadomo, że często mamy ograniczony czas (np. dwutygodniowy urlop) i po tym czasie dobrze by było wrócić do pracy. Może ktoś lubi dużą wygodę, lubi wsiąść do samolotu by po np. trzech godzinach wylądować w punkcie B na drugim końcu Europy, gdzie czeka na niego kurort z opcją all inclusive. W tym przypadku autostop nie jest dla niego.

Autostop- dla kogo?

Uwielbiam autostopować. W swoim życiu przejechałem w ten sposób kilka tysięcy kilometrów. Podróżowałem po Europie- na przejazd nie wydałem ani grosza. Miało to szczególne znaczenie w okresie kiedy w czasie studiów dorabiałem w Call Center i nie miałem przy sobie dużo gotówki (nie to że teraz mam :D). No i tutaj wracamy do pytania z nagłówka. Dla kogo jest autostop? Oczywiście dla osób które lubią podróżować, ale to jasne. Ale również ten środek transportu jest dla ogólnie pojętych lekkoduchów. To jest osób, które nie mają napiętych grafików, dużych zobowiązań (np. jeśli student nie pójdzie na jeden czy dwa wykłady to nic się nie stanie). No i dla osób, które lubią PRZYGODY, bo myślę, że to słowo jest synonimem słowa AUTOSTOP. No bo wyobraźcie sobie, że z całym dorobkiem na plecach „łapiesz” samochód, który nie wiadomo gdzie Cię zawiezie, ile kilometrów bliżej celu. A może będziesz musiał zmienić swoje plany? W zależności od kierunku w którym jedzie kierowca zdecydujesz się jechać zamiast do Triestu we Włoszech, do urokliwej miejscowości Koper na Słowenii? Sytuacja prawdziwa, z mojego życia. Koper okazał się świetną lokalizacją, urokliwe miasteczko z bogatą infrastrukturą. Wcześniej nie słyszałem nigdy o tej miejscowości. Taki jest autostop, spontan pełną parą. Tak jak wspominałem uwielbiam podróż autostopową i mam do autostopowiczów duży szacunek. Zawsze jak jestem na trasie i mam sposobność to zabieram ich ze sobą swoim samochodem.

Jak to robić dobrze

Może niektórym z Was się wydawać, że podróżowanie autostopem jest łatwe, intuicyjne i każdy wie jak to się robi. OK można autostopować „jakoś”, teoretycznie nie jest to trudne, no bo wystarczy stanąć na poboczu, wyciągnąć kciuka i tyle. Ale są pewne reguły i zasady, których warto przestrzegać by podróż autostopowa była bezpieczna, a przede wszystkim w miarę sprawna i szybka. Poniżej kilka porad, jak to robić z głową:

  • Posiadaj dobrą mapę samochodową lub zaktualizowaną offline mape na swoim smartfonie (np. Google maps, Maps.me) pamiętam swoją pierwszą dalszą podróż autostopem. Była to podróż z Wrocławia do Rzymu (dokładnie do Lido di Ostia, cztyli kemping ok 20 km od Rzymu) to tam była meta popularnego już wyścigu studentów Auto Stop Race, organizowany przez klub podróżników z Uniwersytetu Ekonomicznego. Była to mapa papierowa, samochodowa, dzięki której mogłem lokalizować mniej więcej swoje położenie poprzez zjazdy na autostradach czy odległość do miast. Był to jak się domyślacie szacunek niedokładny, ale sprawdził się. Dojechaliśmy do kempingu. Teraz Google lokalizuje Wasze położenie co do metra, więc jest to duże ułatwienie dla podróżników. Najważniejsze to posiadać wgrane mapy offline (nigdy nie wiadomo kiedy zabraknie internetu).
  • Dobrze się spakuj czyli miej ze sobą ciepłe ubrania (gruba bluza może robić również za poduszkę), lekką przeciwdeszczową kurtkę, szybko rozkładający się namiot (nie polecam samorozkładających się namiotów, owszem są szybkie ale nieporęczne, a czasem trzeba przejść kilka kilometrów by dojść do głównej drogi, z takim namiotem udręka), kilka koszulek na zmiane, wygodne buty. Powerbank też się przyda. Tutaj uczulam na minimalizm. Mniej zawsze w przypadku autostopu znaczy lepiej. Koszulkę lub cokolwiek zawsze można np. dokupić w kryzysowej sytuacji. Czasem trzeba przejść kilka kilometrów, by dojść do bardziej strategicznego miejsca do złapania stopa. Lżejszy plecak sprawia, że jesteśmy bardziej mobilni.
  • Łap stopa na dużych stacjach benzynowych lub stój przy zatoczkach, ja uwielbiam stacje benzynowe, z trzech powodów. Pierwszy- w razie konieczności noclegu (mam zasadę nie podróżowania w nocy ale tym niżej), możemy się zaopatrzyć w wodę lub kupić po prostu jedzenie. Drugi- bezpieczeństwo. Na stacji jest też bezpiecznie dzięki monitoringowi). Trzeci- każdej stacji benzynowej jest duży ruch przez co możemy bezpośrednio podejść do każdego kierowcy i spytać czy możemy się z nim zabrać. Taka rozmowa face to face jest o wiele bardziej skuteczna niż po prostu stanie z wyciągniętym kciukiem przy ulicy. Jeśli jednak już musimy stać przy ulicy, to stójmy w miejscu gdzie kierowca chcący nas wziąć w dalszą podróż, ma gdzie się zatrzymać. Wspominam o tym, ponieważ nie raz widziałem autostopowiczów stojących przy ruchliwych drogach bez możliwości przynajmniej bezpiecznego zatrzymania się kierowcy. Kierowca mając nawet dobre chęci nie będzie ryzykował zatrzymaniem się na środku ruchliwej ulicy by zabrać ze sobą autostopowiczów bez wyobraźni.
  • Cały czas kontroluj swoje położenie, myśl abstrakcyjnie, unikaj dróg lokalnych, wybieraj autostrady staraj się patrzeć na mapę w kategorii big picture. Analizuj drogi, jak przebiegają, czy aby nie lepiej wysiąść 20 km bliżej, ale za to na dużym węźle komunikacyjnym, gdzie jest szansa, że ktoś pojedzie w kierunku naszej destynacji. Pamiętam jak raz wylądowaliśmy na małej stacji benzynowej koło Wenecji. Okazało się, że nikt tamtędy nie jeździ na południe. Dopiero po jakimś czasie ok 6 godzin oczekiwania na stacji podjechał do nas zainteresowany kierowca, który jeździł tamtą drogą kilkakrotnie i widział, że nie mamy co ze sobą zrobić. Podwiózł nas do Padwy, gdzie dosyć szybko już udało nam się złapać stopa na południe. Pytajmy kierowców gdzie powinniśmy stać i gdzie jest szansa, że tą drogą będą jeździć ludzie w kierunku naszego celu. Często są to lokalsi, którzy znają sieć dróg w swoim kraju bardzo dobrze. Lokals to najlepszy doradca. Jak możesz to poruszaj się autostradami, są szybkie i kierowcy pokonują nimi długie dystanse. Będziesz poruszał się szybko i bezpiecznie :).
  • Nie łap stopa w nocy, chyba że masz do celu niewielki dystans wiem, że niektórzy to robią. Ale niestety często się zdarza, że autostopowicze stoją w nieoświetlonych miejscach i kierowca nie jest po prostu w stanie ich zauważyć (jak ich mija to często już jest za późno na namyślenie się i zatrzymanie pojazdu). Poza tym, w nocy jest mniej bezpiecznie, bo mniej widać. A kolejna sprawa, przecież każdy z nas potrzebuje snu. Ma on zasadniczy wpływ na nasze dobre samopoczucie. Uważam, że lepiej się na spokojnie wyspać w namiocie i z rana koło, siódmej czy ósmej, nie tracąc czasu dalej szukać okazji. Oczywiście wyjątkiem jest sytuacja gdzie mamy tzw, złoty strzał czyli z jednym kierowcą przemierzamy np. ponad 500 km. Wtedy oczywiście głupotą byłoby proszenie kierowcy o wysadzeniu na stacji bo musimy się przespać. Poza tym z reguły po kilku godzinach jazdy nastaje noc i wtedy już mniej więcej wiemy czy możemy zaufać kierowcy czy nie. Oczywiście jeśli kierowca jest podejrzany to lepiej wysiąść z auta, czym wcześniej tym lepiej.
  • Pamiętaj o autostopowym Savoir Vivre czyli krótko mówiąc dużo się uśmiechać i próbować dostosować się do kierowcy. Nie zawsze kierowca chce rozmawiać. Wyczujmy to, bądźmy otwarci. Jeśli jest ciekawy naszej historii opowiedzmy ją. Jeśli np. jest zmęczony lub małomówny nie ciągnijmy go za język. Pamiętajmy, że to my jesteśmy gośćmi w jego samochodzie i powinniśmy się trzymać ustalonych przez kierowce zasad :).

Podsumowując

Mam nadzieję, że przynajmniej jedną osobę zachęciłem do podróży autostopowej. Oczywiście jak wspominałem, nie jest to dla każdego. Ja sam już dawno tego nie robiłem, ale mam nadzieję, że jeszcze do tego wrócę. Czasem ciężko nam jest się do czegoś zabrać, bo nie wiemy jak to zrobić i w związku z tym mamy obawy. Mam nadzieję, że ten krótki poradnik zachęci Was do spróbowania tego sposobu transportu, na pewno nie pożałujecie. Oczywiście jak wszystko tutaj, jak również ten wpis ma charakter subiektywny. Mogę sobie na to pozwolić, bo jestem autorem tego bloga. Na pewno część z Was ma inne przemyślenia i doświadczenia. Dlatego zapraszam do dzielenia się nimi pisząc komentarze 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: