AfrykaMaroko

Rabat – spokojna stolica Maroka. Czy warto tam jechać?

Czy warto odwiedzić Rabat?

Tak, zdecydowanie. Rabat to najczystsza i najbezpieczniejsza stolica Maroka – tutaj po prostu nie ma tego agresywnego handlu ulicznego i nagabywania turystów, które są charakterystyczne dla innych miast w kraju. To idealne miejsce dla turysty, który chce doświadczyć autentycznej marokańskiej kultury bez stresu. Miasto jest przyjazne, kulturalne, a ludzie są uprzejmi. Czuć tu taką europejską atmosferę, ale jednocześnie jesteś w pełni w Maroku. Nawet jeśli po dwóch dniach znudzisz się Rabatem, sąsiednia Sala czeka z jeszcze lepszą medyną i relaksującą sceną nad rzeką.

Jak dotrzeć do Rabatu?

Rabat jest stolicą Maroka od 1912 roku, kiedy Francja ustanowiła tu swoją główną bazę kolonialną. Do Rabatu z Tangeru dostałem się nowoczesnym pociągiem TGV, który osiąga prędkość nawet do 320 km/h. I rzeczywiście taką osiąga – nigdy wcześniej w życiu nie pędziłem tak szybko. Z Tangeru do Rabatu dostałem się w zaledwie 1 godzinę 40 minut, a do pokonania jest aż 250 km. Dodam, że taką trasę w Maroku autem pokonuje się godzinę dłużej, czyli 2 godziny 40 minut. A więc pociągiem TGV jest zdecydowanie wygodniej i szybciej.

Pociąg TGV kursuje na trasie Tanger-Casablanca od 2018 roku i jest on najszybszym i najbardziej nowoczesnym pociągiem na kontynencie afrykańskim. Bilety najlepiej rezerwować online, żeby nie stać w kolejce, które w Maroku potrafią się tworzyć ogromne.

Praktyczna info: Z dworca pociągowego do centrum miasta (medyna) ~15 min taksówką, koszt ~30-40 DH (ok. 3 euro)

Co warto wiedzieć o mieście?

Rabat nie jest jakimś bardzo dużym miastem – liczy zaledwie 574 tysiące mieszkańców. Znajdująca się tuż po drugim brzegu rzeki miasto Sala ma 890 tysięcy mieszkańców. Dlaczego to jednak właśnie Rabat został stolicą Maroka, zamiast większej Casablanki? Tego nawet lokalsi nie wiedzą do końca.

W Sali znajduje się również medyna i przyjazne miejsca, gdzie można usiąść nad wodą i zjeść obiad. Medyna w Sali jednak słynie z tego, że jest dosyć niebezpieczna, dlatego się tam nie zapuszczałem.

W Rabacie natomiast co na mnie zrobiło ogromne wrażenie to potężne mury miejskie i ogromna medyna wraz z pięknie pomalowaną na biało-niebiesko kazbą. Rabat słynie również z tego, że jest przyjazny turystom – nie ma tu zbyt wiele nagabywaczy, ludzie są bardzo uprzejmi i kulturalni. Czuć tu taką europejską kulturę. Nawet nie jest aż tak głośno, jak to bywa w innych miastach Maroka. Dodatkowo infrastruktura turystyczna jest rozwinięta – dużo tu restauracji, kafejek, możliwości wzięcia hammamu czy riadów (tradycyjne marokańskie domy, w których turysta może zarezerwować nocleg).

Co do riadów to bardzo polecam – nie są drogie, a można poczuć klimat prawdziwego Maroka. Spanie w hotelu w Maroku byłoby przestępstwem.

Gdzie jeść w Rabacie?

Rabat ma sporo opcji dla głodnych turystów. Głównym centrum rozrywki dla mieszkańców jest ulica Mohammed V – tam znajdziesz dobre restauracje, dyskoteki, kantory i sklepy. To tam wieczorami zbiera się cała молodież miasta.

Jeśli chodzi o autentyczne doświadczenie, medyna to miejsce do jedzenia – zwłaszcza wieczorem po 19:00, kiedy temperatura spada i robi się chłodniej. Będąc tam o tej porze, możesz spróbować lokalnych tagine, couscous i innych marokańskich potraw za grosze. Ceny są naprawdę śmieszne w porównaniu do turystycznych restauracji w nowym mieście.

Bab el Had Square to place gdzie warte uwagi są tradycyjne marokańskie słodkości – marokańczycy, tak jak andaluzyjczycy, uwielbiają słodkie desery. Ceny są bardzo niskie, w związku z tym prawie za każdym razem kiedy przechodziłem przez plac musiałem spróbować jakiegoś ciasta.

Marina przy porcie to idealne miejsce na wieczorny spacer i kolację z widokiem na kazbę. Sekcję o porcie piszę poniżej.


Atrakcje – co warto zwiedzić w Rabacie

Medyna Rabatu – spacerek po starym mieście

Rabat, tak jak wcześniej wspominałem, charakteryzuje się ogromną medyną znajdującą się za murami miejskimi. Do 1912 roku medyna stanowiła właściwie całe miasto. Dzisiejsze nowe miasto zaczęło się kształtować dopiero po 1912 roku.

Francuska dominacja w Maroku rozpoczęła się od rozważań czy nie zrównać medyny z ziemią i na jej gruzach nie wybudować nowej dzielnicy – na szczęście ostatecznie się na to nie zdecydowali. Dzięki temu możemy dziś zgubić się w ulicach medyny i rozkoszować się pięknym widokiem murów miejskich o kolorze pomarańczy.

Stare miasto jest pełne krętych uliczek, straganów, małych sklepików i malutkich warsztatów rzemieślniczych. Tutaj czas naprawdę się zatrzymał. Warto się tutaj pokręcić, choć turystom odradzałbym takie przechadzki w nocy lub o zmroku.

Jedną z bardziej popularnych ulic jest Rue Souika (ulica małych suków, suka oznacza targ) – na pewno warto się nią przejść szczególnie wieczorem, bo jak to w Maroku, życie zaczyna się po godzinie 19.00 kiedy zachodzi słońce i robi się chłodniej. Tutaj można kupić wszystko, dosłownie. Może oprócz dużego sprzętu AGD.

Dodam, że w Rabacie, w chyba jako jedynym mieście w Maroku, sprzedawcy krzyczą o promocjach i towarach które mają na sprzedaż – robią hałas – ale nie nagabują turystów, nie biegają za nimi. Słowem jest bardzo kulturalnie. Jest tłoczno ale idąc można się zrelaksować, czego nie można powiedzieć o targach w innych miejscach w Maroku.

Rue des Consuls – najbardziej reprezentacyjna ulica medyny. Do 1912 roku zarezerwowana była dla europejskich konsulów, którzy byli zobligowani tu mieszkać. Stare domy dyplomatów można rozpoznać po tym, że okna i drzwi otwierają się na ulicę – inaczej niż w tradycyjnych domach marokańskich, gdzie mieszkańcy chronią swoją prywatność i nic nie pokazują na zewnątrz.

Kazba al-Udaja – tradycyjne marokańskie domy (riad)

Z reguły stara część arabskich miast kończy się na medynie – jednak w Rabacie mamy jeszcze równie egzotyczną i piękną kazbę. To w niej mieszkałem, w tradycyjnym marokańskim domu – riadzie. To tu plemię Zenata wzniosło ufortyfikowany klasztor – Ribat, od którego wzieła się dzisiejsza nazwa miasta Rabat. Klasztor powstał w około X wieku, a okoliczne domu zamieszkiwali zakonnicy.

Kolejny argument dla którego warto wybrać się na spacer na kazbę to dziedziniec pałacu Mulaja Ismaila (XVII w.), który stanowił później siedzibę sułtanów alawickich. Od 1915 roku działa tu muzeum Udaja. Zgromadzono w nim kolekcję wyrobów jubilerskich, cennych dywanów, instrumentów muzycznych i ceramiki.

Z dziedzińca można podziwiać piękny zachód słońca nad Oceanem Atlantyckim – to jedno z moich najlepszych wspomnień z Rabatu. Mury obronne otaczające kazbę tworzą idealny spacer, a na ich szczycie widok rozpościera się jak z pocztówki.

Praktyka: Muzeum Udaja jest otwarte od 9:00-12:00 i 15:00-18:30, koszty wstępu dla turystów to ok. 10 DH (~1 euro). Bilety sprzedają się na wejściu.

Bab el Had Square – na czym polega magia tego placu?

Bab el Had Square znajduje się w nowym mieście, które jak wspominałem wyżej, zaczęło się kształtować po roku 1912 (wtedy Rabat został stolicą Maroka). W tym miejscu znajduje się główna brama prowadząca do medyny – Brama Niedzielna – wraz z Almohadzkim murami obronnymi z XII wieku.

Na placu warto spróbować lokalnych słodkości, bo marokańczycy, tak jak andaluzyjczycy, uwielbiają słodkie desery. Ceny są bardzo niskie – w związku z tym prawie za każdym razem kiedy przechodziłem przez plac musiałem spróbować jakiegoś ciasta.

Od Bab el Had Square odchodzi najważniejsza ulica miasta – Avenue Mohammed V – która łączy plac z widocznym z daleka meczetem As-Sunna, zwanym również Wielkim Meczetem. Ulica ta jest głównym miejscem rozrywki dla mieszkańców Rabatu. Są tutaj dyskoteki, dobre restauracje, kantory i sklepy. To tam odbywa się życie miasta.

Meczet Hasana i mauzoleum Muhammada V – historia i legenda

Po zwycięztwie nad Hiszpanami w 1195 roku, sułtan al-Mansur rozpoczął w Rabacie wznoszenie monumentalnych dzieł. Powstały mury obronne i rozbudowano kazbę. Największym przedsięwzięciem miało być jednak wzniesienie meczetu, który przyćmiłby wszystkie inne meczety świata islamu. Meczet miał być nawet większy niż sławny meczet w Kordobie.

Zaczęto więc budowę, jednak po śmierci sułtana (1199 roku) budowę porzucono. Świątynia przetrwała w takim stanie kilkaset lat, aż do 1755 roku kiedy nastąpiło silne trzęsienie ziemi, które zniszczyło znaczną część struktury.

Ruiny meczetu znajdują się ok. 20 minut pieszo od nowego miasta. Wieża Hasana (wysokość 44,3 metra) widać z prawie każdego miejsca w Rabacie i jest uznawana za jego symbol. Odwiedzenie ruin to idealne miejsce, aby zrozumieć skalę ambicji średniowiecznych sułtanów – plac, na którym miał się znajdować meczet, jest naprawdę ogromny.

Na obrzeżach meczetu znajduje się mauzoleum Muhammada V (współczesnego króla) – wnętrze pokryte jest tradycyjnymi płytkami zulajdź, centralne miejsce zajmuje grobowiec. To miejsce jest aktywnie odwiedzane i jest ważnym punktem pielgrzymkowym dla Marokańczyków.

Wstęp bezpłatny, ale są strażnicy, którym możesz dać napiwek.

Port i marina – gdzie relaksują się mieszkańcy

To tutaj mieszkańcy Rabatu się relaksują. W Rabacie jest też plaża, ale nie ma sensu o niej wspominać – jest mała, piasek jest uklepany i bardzo twardy, i zaraz za nią znajduje się dużych rozmiarów cmentarz, co powoduje iście moczny klimat.

Jednak port to było moje ulubione miejsce by po pracy coś zjeść i odbyć krótki spacer. Dzieciaki mogą skorzystać z takich atrakcji jak jazda samochodzikami elektrycznymi czy wykonanie tatuażu z henny. Ogólnie abstrahując od turystycznej atrakcji jaką jest tatuaż – tatuaże według wierzeń marokańców mają moc przynoszenia szczęścia. Przeznaczone są tylko dla kobiet i tatuuje się dłonie przed pójściem za mąż.

Marina ma piękny widok na kazbę, zwłaszcza o zachodzie słońca. To idealne miejsce na wieczorny drink lub lekką kolację.


Ciekawostki o Maroku

Chory musi płacić za nieobecność w pracy

W Polsce jeśli ktoś pracuje na umowę o pracę i zachoruje, pracodawca i tak wypłaca mu 80% tego ile by zarobił będąc w pracy (o ile nic się nie zmieniło), a w razie dłuższego chorobowego (jak np. depresja, gdzie chorobowe może trwać od pół roku do nawet kilku lat), wynagrodzenie w wysokości 80% jest wypłacane choremu, tym razem przez ZUS.

W Maroku, jeśli ktoś zachoruje, działa to odwrotnie jak w Polsce – to chory płaci 20% więcej od tego ile by zarobił pracodawcy za swoją nieobecność. Kiedy zapytałem dlaczego tak jest koleżankę z Casablanki, to wybuchła śmiechem i powiedziała, że gdyby w Maroku było jak w Polsce, to każdy by był na zwolnieniu chorobowym. No cóż, co kraj to obyczaj.

Nauka języka francuskiego w szkołach

W Maroku każdy mówi po francusku jak w swoim własnym języku narodowym – tj. arabskim. Dzieje się tak dlatego, że w szkole dzieciaki od pierwszych lat nauki uczą się języka francuskiego z taką intensywnością jak swojego własnego. Co znaczy, że język francuski traktują jako swój drugi język narodowy. Ma to związek z historią jaka łączy Maroko z Francją.

Call Center – najpopularniejsza praca w Maroku

Najpopularniejszą pracą w Maroku, którą trudzi się duża część marokańczyków, jest praca w call center, przy obsłudze francuskich klientów. A jakże – wszyscy mówią po francusku!

O czystości Rabatu

O Rabacie mówi się, że jest najczystszym miastem Maroka, bo w tym mieście zamieszkuje sam król Maroka – Muhammad VI. Gdzie mieszka monarcha, tam panuje porządek.


Podsumowanie – czy warto jechać do Rabatu?

Do stolicy Maroka warto zawitać na kilka dni – aby zobaczyć rozciągającą się i popłataną wąskimi uliczkami medynę, przejść się ulicą suk, zrobić zakupy, poczuć klimat marokańskiego bazaru, lub zagłębić się w zapachy przypraw i perfum jakie na takim bazarze występują.

Na pewno nie można pożałować spaceru po kazbie, aby podziwiać piękne biało-niebieskie zabudowy i tradycyjne riad’y, w których możesz przenocować. Wysoki CTR zapytania „rabat czy warto” mówi sam za siebie – ludzie pytają, a my odpowiadamy: tak, zdecydowanie warto.

Rabat to najlepszy punkt wyjścia do poznania prawdziwego Maroka – bez zbędnego stresu, z kulturą i uprzejmością. A jeśli potrzebujesz więcej emocji, zawsze możesz dzień przedzielić między Rabatem a sąsiednią Salą, gdzie medyna czeka z jeszcze większą atmosferą.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *