Ksamil, Saranda – południowe perły Albanii i pobliski interior – Gjirokastёr i Berat: miasta-muzea
Jeśli mówimy o południu Albanii – a szczególnie o wyborze między Ksamilem a Sarandą – to nie sposób jest w pierwszej kolejności napisać o takich miejscach bardzo popularnych i lubianych przez turystów. Szczególnie w Ksamilu się zakochałem. To miasteczko nieoblegane jak bardziej popularna Saranda, słynące z turkusowej wody i czystych plaż, przyciąga tych, którzy szukają spokoju. Przymorski deptak w Ksamilu, jeszcze nieobstawiony budami z jedzeniem i pamiątkami, zdecydowanie bardziej przypadł mi do gustu. Myślę, że za jakiś czas to się zmieni, jednak w roku 2022 było świetnie – nie tak bardzo tłoczno, jak się domyślacie, nie lubię zatłoczonych miejsc i najchętniej podróżuję poza sezonem, gdzie jest możliwość bezproblemowego znalezienia miejsca na plaży i gdzie się zaparkuje auto.
Ksamil jest też o wiele tańszym miejscem niż Saranda, to też w pewien sposób zdeterminowało moją decyzję. Oczywiście nie żałuję, że zostałem w Ksamilu – było świetnie i muszę przyznać, że zdecydowanie tam czułem się najlepiej w całej Albanii.
Warto wiedzieć: południe Albanii – ceny, sezon, czyszczość
Polska południowa Albania słynie z bardzo czystej wody i pięknych plaż. Podnosi to jednak zarówno ceny żywności, jak i noclegu. Słownie – południowa Albania, szczególnie te popularne miejscowości jak Ksamil czy Saranda, to najdroższe regiony w całym kraju. Ceny mogą być nawet wyższe niż na zachodzie Europy. To istotne, kiedy zdecydujemy się na urlop w Albanii.
W sezonie letnim (lipiec-sierpień) tłoczno zarówno w Sarandzie, jak i w Ksamilu. Jeśli szukasz spokoju, lepiej wybrać się poza szczytem sezonu – maj, czerwiec, wrzesień czy październik to idealne miesiące.
Spis treści
- Ksamil i porównanie z Sarandą
- Park Archeologiczny Butrint
- Saranda – baza wypadowa
- Droga SH8 – jedna z najpiękniejszych tras nabrzeżnych
- Interior: Gjirokastёr
- Berat – drugie miasto-muzeum
Ksamil – europejskie Malediwy
Ksamil to niewielka miejscowość położona około 10 km od granicy greckiej, zamieszkana przez ok. 10 000 osób. Jedna główna ulica ze straganami, pamiątkami i całkiem sporo restauracji, jedna duża dyskoteka, ale generalnie – cicho i przyjemnie.
Jednak Ksamil nie posiada dużych plaż, więc jeśli komuś jest za ciasno, warto wybrać się w kierunku północnym od miasteczka. Wzdłuż wybrzeża można znaleźć kilka mniej uczęszczanych plaż, niektóre z infrastrukturą w postaci restauracji. Mirror Beach (Plazhi i Pasqyrave), położona między Sarandą a Ksamilem, to świetna alternatywa – drobne białe żwirki zamiast piasku, krystalicznie czysta woda, a w sezonie bar i restauracja.
Co wyróżnia Ksamil to turkusowa woda – dokładnie taka, jak w reklamach. To właśnie stało się przyczyną przyrównywania go do europejskich Malediwów. Wysepki tuż przy brzegu to idealne miejsce na pływanie i snorkling, a w sezonie dostępne są łódki, które można wynająć.
Kiedy jechać do Ksamilu? W szczycie sezonu (lipiec-sierpień) jest niemiłosiernie gorąco i tłoczno. Lepiej wybrać się w maju, czerwcu, we wrześniu lub nawet w październiku, kiedy woda jest jeszcze ciepła, a plaż nie ma już tłumów turystów.
Park Archeologiczny Butrint – skarb UNESCO
Jeszcze dalej na południe od Ksamilu, zaledwie kilka kilometrów dalej, znajduje się Park Archeologiczny Butrint, wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO. To fascynujące miejsce z bogatą historią.
W starożytności istniała tu osada iliryjska – według mitu założona przez uciekinierów z Troi – przekształcona w VII w. p.n.e. w grecką kolonię i miasto portowe. W II wieku p.n.e. miasto znalazło się pod rządami Rzymu i funkcjonowało jako ważny ośrodek portowy aż do VI wieku n.e.
W Butrincie odkryto resztki murów obronnych, starożytny teatr grecki z III wieku p.n.e., ruiny domów, ruiny łaźni rzymskich i kaplicę z V wieku, a także pozostałości z XIV-wiecznego zamku weneckiego. Spacer po terenie fortecy to prawdziwa lekcja historii – od Ilirów, przez Greków i Rzymian, aż do Wenecjan.
Do Butrintu można dojechać z Sarandy autobusem (ta sama linia, która łączy Sarandę z Ksamilem). Koszt wejścia to około 10-12 euro. Wejdzie się na pół dnia – ten czas wystarczy na spacer po głównych atrakcjach i zrozumienie historycznego znaczenia miejsca.
Saranda – większa baza wypadowa
Saranda to już miasto na szeroką skale „rozbuchane” turystycznie. Dużo barów, tłoczno, sporo ludzi. Zdecydowanie daleko jej do sielskiego klimatu Ksamilu, dlatego każdemu bardziej doradzam Ksamil na spędzenie wakacji.
Saranda jednak ma swoje zalety. To po pierwsze większa baza wypadowa – jest tutaj więcej restauracji, sklepów, opcji rozrywki. Po drugie, port z Sarandy płyną promy do oddalonej o zaledwie 30 minut wyspy Korfu. Za ok. 30-50 euro (zależy od typu promu) można dostać się na grecką wyspę. Szybkie łodzie „speed boat”, jak i zwykłe wycieczkowce, kursują w okresie letnim co godzinę.
Historia Sarandy: nazwa miasta pochodzi od „czterdziestu” (łac. Quaranta – 40 świętych). Według legend, 40 rzymskich katolickich żołnierzy przybyło tutaj i wolało umrzeć, niż zmienić wiarę, stając się dla mieszkańców świętymi. Dziś w mieście znajdują się ruiny synagogi z V wieku i zamek Lekursi – XV-wieczna forteca na wzgórzu, z której rozpościera się panorama na Sarandę, zatokę, morze i wyspę Korfu.
Droga SH8 – jedna z najpiękniejszych tras nabrzeżnych na świecie
Jeśli mówimy o południowo-nabrzeżnej Albanii, to nie sposób wspomnieć o jednej z piękniejszych dróg nabrzeżnych na świecie – słynnej drodze SH8 w Albanii. To trasa o długości 124 km łącząca dwa duże miasta: Vlore i Sarandę. Jej najwyższy punkt znajduje się na wysokości 1 043 m n.p.m., biegnie niemal nad samym Morzem Jońskim, co czyni ją niezwykle widowiskową.
Niedawno wyremontowana, prawie jak stół. Pomimo tego, że istnieje szybsza droga na południe ze środkowej części Albanii, każdemu polecam przejechać się legendarną SH8 i cieszyć się pięknymi widokami. Osobiście robiłem dużo postojów po drodze, by rozkoszować się krajobrazami na zboczach.
Droga jednak nie jest całkowicie prosta do pokonania – jest wiele serpentyn, ale jest szeroka i nie wymaga zaawansowanych umiejętności jazdy. Polecam zostawić sobie troszkę więcej czasu, by przejechać ją na spokojnie i bez pośpiechu. To jedno z tych doświadczeń, których nie zapomnisz.
W stronę interioru – Gjirokastёr, miasto tysiąca schodów
O Gjirokastёr mówi się, że jest albańskim miastem-muzeum. Zawdzięcza to charakterystycznym kamiennym domkom starówki, pokrytym szarymi łupkami – takimi, którymi historycznie budowało się domy w górach Albanii. Uliczki w mieście są dosyć strome, dlatego Gjirokastёr nazywane jest „Miastem tysiąca schodów”. W 2005 roku miasto wpisane zostało na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.
W mieście panuje autentyczny, sielski klimat. W jednej z licznych kawiarni można napić się kawy z widokiem na góry. To niesamowite uczucie – być w miejscu, gdzie czas jakby stanął w miejscu.
Skenduli House – zaglądnij do tradycyjnego albańskiego domu
W Gjirokastёr warto zajrzeć do Skenduli House – jednego z najbardziej zachowanych i autentycznych domów z 1823 roku. Za symboliczne pieniądze (kilka euro) można przejść się po jego pomieszczeniach i poczuć klimat tradycyjnego domu albańskiego. Wnętrza zachowały oryginalną tapetę, meble, artefakty. Po domu oprowadza członek rodziny, która go wybudowała – to dodaje autentyczności doświadczeniu.
Zamek Gjirokastёr – widok na góry i… amerykański samolot
Kolejnym ciekawym punktem w Gjirokasterze jest zamek z charakterystyczną wieżą zegarową z XIX wieku. Twierdza znajduje się na około 330 m n.p.m., otoczona wysokimi górami. Według archeologów, to miejsce było już zamieszkiwane w VII w. p.n.e., a fortyfikacje powstały prawdopodobnie w V w. p.n.e.
Wewnątrz zamku znajduje się muzeum. Ale to nie wszystko – na terenie fortecy stoi amerykański samolot, który w grudniu 1957 roku naruszył albańską przestrzeń powietrzną i został zmuszony do lądowania. Pilot mógł wrócić do USA, ale samolot jako „dumna zdobycz” został skonfiskowany przez Albanię. Do dzisiaj stoi tam jako eksponat – historia zimnej wojny w metalowej formie.
Berat – drugie miasto-muzeum
Berat to ok. 35-tysięczne miasto położone w środkowej Albanii, około 160 km od Gjirokastёr, w stronę północną. Miasto, podobnie jak Gjirokastёr, nazywane jest „miastem-muzeum”. W 2008 roku wpisane na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.
Największą atrakcją Beratu jest zamek wbudowany na wysokim wzgórzu. Pierwsze ślady cytadeli są datowane na IV wiek p.n.e., kiedy Ilirowie kontrolowali okolicę. Powierzchnia za murem obronnym jest ogromna i dalej jest częściowo zamieszkiwana. Na terenie fortecy znajdują się cerkwie, ruiny meczetów, zbiorniki na wodę – to jak mała, średniowieczna wioska zawieszona na wzgórzu.
Na terenie zamku znajduje się również Muzeum Ikon Onufrego – zbiór cennych ikon z różnych epok. Dla miłośników sztuki sakralnej to must-see.
Stara starówka – zaułki i tradycja
Ogólnie Berat to małe miasteczko, ale niezwykle klimatyczne z wieloma kawiarniami i restauracjami, gdzie można zasmakować zróżnicowanej kuchni albańskiej. W mieście można spotkać wielu backpackerów i turystów. Warte jest przejście się wąskimi uliczkami starówki, by z bliska przejrzeć się zabudowaniom i poczuć klimat starego miasta.
Tradycyjna albańska architektura – białe lub szare kamienne domy z dużymi oknami – jest tu najlepiej zachowana. To miejsce, gdzie czujesz historię pod stopami.
Praktyczne Info – Transport, Koszty, Kiedy Jechać
Jak się tam dostać?
Do Sarandy z Tirany można dojechać autobusem (linie te kursują kilka razy dziennie, podróż zajmuje około 5-6 godzin). Druga opcja to lot do Korfu (Grecja), a następnie prom do Sarandy (ok. 30-50 minut).
Od Sarandy autobusy regularnie kursują do Ksamilu i Butrintu – przystanki znajdują się przy głównej plaży. Bilety kosztują około 100-150 leków (ok. 1-3 euro). Do Gjirokastёr i Beratu możesz dojechać różnymi kierunkami, najczęściej przez Saranda (autobusy kursują kilka razy dziennie).
Ceny Noclegów i Jedzenia
Jak już wspominałem, południe Albanii to najdroższe miejsce w kraju. W Ksamilu nocleg w apartamencie to 20-35 euro za dwuosobowy pokój w sezonie. W Sarandzie podobnie, czasem drożej. W Gjirokastёr i Beracie będzie taniej – 15-25 euro za nocleg. Restauracje w Ksamilu i Sarandzie oferują obiad za 8-15 euro, poza sezonem taniej.
Najlepszy Czas
Koniecznie unikaj lipca i sierpnia – upały 35°C codziennie, a plaże przytłoczone turystami. Maj, czerwiec, wrzesień, październik – to idealne okresy. Woda jest jeszcze ciepła, a miejsc jest zdecydowanie mniej. Temperatury 20-28°C, słonecznie, ale bez skrajności.
Podsumowanie
Ksamil i Saranda to rzeczywiście południowe perły Albanii – turyści mówią o Ksamilu jak o europejskich Maldiwach, a turystyczna infrastruktura Sarandy oferuje lepszą bazę wypadową. Droga SH8 to jedno z piękniejszych doświadczeń autostradowych. Ale to właśnie interior – Gjirokastёr i Berat – pokazuje „prawdziwą” Albanię: kamienne domy, schodki, historię, autentyczność.
Jeśli chcesz spędzić tydzień na południu Albanii, proponuję: 2-3 dni w Ksamilu (plaże, relaks), 2 dni w Sarandzie (baza, wycieczki), 1-2 dni w Gjirokastёr (historia, fotografia), 1 dzień w Beracie (jeśli masz czas). Taka kombinacja daje pełny obraz tego, co oferuje południe i interior Albanii.
Baw się dobrze!
Bonus: Inne Atrakcje w Okolicy
- Blue Eye (Niebieskie Oko) – naturalne źródło 20-22 km od Sarandy, słynne z głębokich granatowych barw wody
- Zamek Lekursi – XV-wieczna forteca nad Sarandą, panorama na wyspę Korfu
- Mirror Beach (Plazhi i Pasqyrave) – alternatywa dla głównych plaż, częściej pusta i spokojniejsza
- Prom do Korfu – tania wycieczka (30 min), idealna na dzień
