Sudety wschodnie weekendowo

Końcówka listopada, kto by pomyślał, że w oddalonych ok. 120 km od Wrocławia Sudetach Wschodnich temperatura będzie dochodziła do ok. 20 stopni Celcjusza . Był to jeden z ostatnich momentów, by przy tak dobrej aurze wyrwać się z miasta, by pośród lasu i gór żegnać ostanie podrygi lata. Plan był prosty, wstać z rana (czym wcześniej) zostawić auto na parkingu przy jaskini niedźwiedziej i iść w kierunku Śnieżnika by dojść do ścieżki w obłokach po stronie Czeskiej i wrócić po auto na parking, bagatela 30.8 km (opis trasy poniżej w linku).


https://mapa-turystyczna.pl/account/route/530558


Sam się zdziwiłem, kiedy budzik dzwoniący o godzinie 6 rano nie spowodował u mnie załamania, chęci zignorowania go i pozostania w łóżku, a wręcz przeciwnie, czułem się wypoczęty i pełen energi, wiedziałem, że czeka mnie cały dzień spędzony na wędrówce górskiej i to dawało mi mega kopa. Podjechaliśmy do żabki by kupić prowiant i wypić kawę, 20 minut później już byliśmy na szlaku podziwiając o wczesmym poranku polską złotą jesień.

Złota polska jesień

Na Śnieżnik dotarliśmy szybko, to raptem kilka kilometrów od samego parkingu, ale widoki z samego Śnieżnika bardzo przyjemne, tym bardziej że niebo było tylko minimalnie zachmurzone.

Tabliczka informująca o szczycie. Śnieżnik 1426 m n.p.m.
Szczyt Śnieżnika

Po krótkim odpoczynku na szczycie Śnieżnika nadszedł czas na dalszą wędrówkę, nie mogliśmy tracić czasu, przed nami granica polsko-czeska i cel naszego trekingu, czyli ścieżka w obłokach, dosyć popularna atrakcja w Dolnej Morawie. Ruszyliśmy więc dalej by z zachwytem podziwiać piękne krajobrazy Sudetów wschodnich. Trasa o tej porze roku jest prawie pusta, gdzieniegdzie spotykaliśmy pojedyncze osoby. Szlak ogólnie całkiem dobrze oznaczony, ciężko by było się zgubić.

Po kilku godzinach marszu docieramy w końcu do naszego celu, czyli Ścieżki w obłokach, na nasze szczęście chmur wciąż było bardzo mało, a więc spodziewaliśmy się zobaczyć całą panorame Sudetów z wysokości bardzo imponującej architektonicznie wieży widokowej, której wysokość wynosi 55 metrów, a więc znajduje się na wysokości 1 116 m.n.p.m.

Na szczęście nie zawiedliśmy się, widok z wieży jest bardzo imponujący, choć koszt takiej przyjemności to 240 koron, co daje ok 40 zł, ale myślę że warto tego doświadczyć.

Konstrukcja wieży widokowej jest imponująca
Panorama Sudetów wschodnich widziana z wieży
Gdyby komuś brakowało mocnych wrażeń, to na samym szczycie wieży można stanąć na ruchomej siatce, pod nogami już tylko przepaść, polecam, ciekawe przeżycie 🙂

Po nasyceniu się zapierającymi dech w piersiach widokami, zjedliśmy standardowo czeski smażony ser z frytkami w pobliskim ośrodku narciarskim, gdzie znajduje się restauracja samoobsługowa z jedzeniem na wagę, po czym ruszyliśmy w dalszą drogę by zdążyć przed zapadającym już wcześniej o tej porze roku mrokiem.

Ogólnie bardzo polecam trase do zrobienia, suma podejść 1467 m. może wydaje się bardzo duża, ale przy rozłożeniu na ponad 30 km to nie jest tak ciężko ją przejść. Oczywiście dobra kondycja się przyda ale myślę że poziom jej, jest średniozaawansowany :).

D.


Jedna myśl na temat “Sudety wschodnie weekendowo

  • 9 listopada, 2019 o 12:07 pm
    Permalink

    Fajny opis, ta wieża widokowa naprawdę robi wrażenie, czekam na kolejne wpisy!

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: