Top 5 moich najlepszych miast

Każda podróż do nowego miejsca i nie tylko jest czymś niezapomnianym. Szczególnie kiedy jestem w nowym miejscu po raz pierwszy, czuje dreszcz emocji. Oczywiście powracanie do swoich starych, ulubionych miejsc jest również czymś fajnym. Szczególnie jeśli ktoś jest choć odrobinę sentymentalny, (ja na przykład taki jestem, Praga jest moim miejscem do którego wracam co najmniej raz do roku).

W tym wpisie chciałbym podsumować swoje podróże i przedstawić swoje top 5 ulubionych miejsc, do których kiedyś jeszcze być może wróce.

5 Wiedeń

To miasto które, jak mi się przynajmniej wydaje zostało mało zniszczone przez wojny światowe. Pełne jest zabytkowych pałacy z pięknymi ogrodami, czy pięknych i dobrze zachowanych gotyckich kościołów. Jest to miasto monumentalne. Można poczuć się w nim bardzo małym. Jednak stare budowle i pałace tworza bardzo historyczną aurę. Można się w nim zgubić. Wielu turystów, ulic i uliczek powoduje, że trzeba kontrolować trasę na mapach google. Minusem jest to, że jest dosyć drogi. Ale czego się dziwić – w końcu jest to zachodnia stolica.

4 Praga

Stolica, a zarazem największe miasto Czech. Jest to miejsce w którym nie można się nie zakochać. Wystarczy wypić piwo na metronomie przy zachodzie słońca i już można poczuć się świetnie. Praski Metronom to olbrzymi pomnik, który został postawiony w miejsce pomnika Józefa Stalina w 1991 roku. Jest on na wzniesieniu w parku, z widokiem na pięknie rozświetlone miasto. Dlatego szczególnie polecam wizyte tego miejsca w okolicach wieczora. Szczególnie, że często odbywają się tam wieczorami różnego rodzaju imprezy. Ale oczywiście Praga to nie tylko wzniesienia. To różnież wąskie, ciasne uliczki przepełnione turystami i straganami. Jednak w tym mieście tworzy to przepiękny klimat. Będąc w Pradze nie można zapomnieć o smażonym serze, specjale czeskim, jak i również o ciemnym piwie.

3 Lizbona

Lizbona jest po prostu niesamowita. Duże wzniesienia, związane z tym punkty widokowe i Ocean Atlantycki powodują mieszankę wybuchową doznań. Dodając całoroczny ciepły klimat (średnia temperatura tutaj w ciągu całego roku wynosi nie mniej niż 14 stopni Celcjusza), to mamy miejsce prawie idealne. Palmy na ulicach dodają jej animuszu.

Jedyny mankament, to że jest bardzo zatłoczona przez turystów. Czasami wręcz ciężko się przecisnąć idąc chodnikiem. Najbliższe plaże znajdują się już od 23 km od miasta i jest to COSTA DA CAPARICA.

2 Jerozolima

Ściana płaczu

Jadąc do Jerozolimy, nie sposób nie wspomnieć o Żydach którzy bardzo licznie zamieszkują to miasto. Na zdjęciu ściana płaczu podczas Szabatu czyli w judaiźmie siódmy dzień tygodnia (i ostatni). Warto dodać, że w dniu Szabatu czyli piątek wieczorem każda z płci modli się oddzielnie. Kobietom i tak samo mężczyznom nie wolno mieszać się ze sobą podczas modłów. Dla Europejczyka jest to ciekawy obraz. Żydzi wykonują pochylenia (jakby bujanie sie w przód i w tył) podczas czytania lub nucenia tory. Na pewno warto to zobaczyć. Jest to miesjce bardzo strzeżone, więc zanim się tam dotrze jest się dokładnie sprawdzanym na posiadanie różnego rodzaju przedmiotów ostrych czy metalowych. Mówiąc o Jerozolimie nie sposób wspomnieć o historycznym znaczeniu tego miejsca. Nawet dla osób nie wierzących w Boga, ciężko przejść obojętnie ulicami którymi kroczył Jezus. Jest to postać historyczna i trudno temu zaprzeczyć. Bardzo polecam to miejsce bo ma swój klimat. Również z tego powodu, że na każdym kroku mieszają się Żydzi z Muzułmanami, których przyprawy na straganach zachwycają intensywnością zapachu.

Jerozolima stare miasto

1 Santa Marta

No i mój osobisty faworyt czyli miasto w północnej Kolumbii- Santa Marta. Na moją tak wysoką ocenę tego miasta złożyło się kilka czynników: klimat ameryki południowej, ciepło ameryki południowej, wzburzone może ameryki południowej. Chyba nie trudno wyczuć, że uwielbiam ten kawał Ziemi i na pewno jeszcze tam wróce. Santa Marta sama w sobie jest i spokojna (dla leniuchów) i imprezowa (dla imprezowiczów). Jest to również miasto wypadowe by odbyć treking do zaginionego miasta Ciudad Perdida (w tym mieście znajduje się wiele agencji które to umożliwiają, wyjście na właśną rękę nie jest możliwe), jak i zwiedzić plantacje kawy w niedalekiej Mince. Z tego miejsca również można pojechać do Parku Narodowego Tayrona. Wieczorami jednak zalecam usiąść na plaży i podziwiać zachody słońca. Plaża znajduje się w centrum miasta, okraszona wieloma straganami ze street foodem. Pamiętajcie, że zachód słońca w Kolumbii zaczyna się już koło godziny 18 🙂

Udanego zwiedzania!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: